|
Często aktualizowana baza dowcipów - strona 378 wstecz<< >>dalejMyśliwy chwali się kolegom, że za jednym strzałem upolował trzy zające. - Jak to możliwe? - pytają koledzy. - Jednego trafiłem w brzuch, drugi zemdlał ze strachu, a trzeci udawał zabitego, więc i jego też wziąłem ze sobą.
Blondynka zdaje egzamin na prawo jazdy. Nagle instruktor pyta ją: - Co pani zrobi, jeśli w czasie jazdy zgubi pani koło? - Zwiększę prędkość, żeby je dogonić.
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę. - Do pięciu wyrazów za darmo. - Noo... to niech będzie: "Zmarła Zelda Goldman". - Ma Pan jeszcze dwa słowa do dyspozycji. - To niech będzie - "Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla".
Przychodzi Icek do lekarza. Doktor zaczyna standardowo: - Proszę siadać. Co Panu dolega? - Panie doktorze. Wracam któregoś dnia do domu, patrzę, a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam nowy samochód. Po pewnym czasie, znowu któregoś dnia, gdy wracam do domu - patrzę - a moja Salci leży w łóżku z całkiem obcym facetem, całkiem innym. Ja do niej: - Salci! Coooo Ty robisz?!! A Ona mi na to: - Icek! Ty się nie denerwuj. Ty się uspokój. Ty idź do kuchni i zrób sobie kawę. Ten pan załatwi nam działkę. Lekarz nie wytrzymuje i się pyta: - Panie. Po co mi Pan to wszystko opowiada? - Bo ja, Panie Doktorze, chcę wiedzieć, czy ja mogę tyle tej kawy pić.
Wiersz ten ma zatem wieloznaczne znaczenia.
Nauczycielskie teksty: - Twoje wzory są takie, jakby były po imieninach.
Mąż zwraca się do żony: - Rozumiem, że nie spieszysz się do pracy, ale wyobraź sobie, jak ja się czuję, siedząc całe osiem godzin w domu i czekając, aż przyjdziesz i zrobisz mi herbatę...
Trzy ciężko harujące kobiety postanowiły raz zaszaleć i poszły po pracy na piwko. Szybko się ululały. Po drodze do domu, na skutek ilości wypitego browaru wszystkie trzy zaczęły odczuwać ostre parcie na pęcherz. Jedynym w miarę zacisznym zakątkiem w okolicy był mały cmentarzyk. Ponieważ dłużej już nie mogły, postanowiły tam właśnie załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Przycupnęły w kątku miedzy nagrobkami. Na tej czynności przyuważył je znudzony swym fachem, dobrze już "wcięty" grabarz. Postanowił dla rozrywki babki postraszyć. Jak pomyślał, tak zrobił. Z dzikim wrzaskiem i uniesionym wysoko szpadlem zaczął przedzierać się ku nim przez alejki. Baby przerażone hałasem pierzchnęły w panice, tratując groby, przewracając drewniane krzyże, gubiąc odzież i drąc się w niebogłosy. Nazajutrz w knajpie spotykają się trzej mężowie tychże trzech kobiet. Wszyscy miny do pasa, ponurzy, że bardziej nie można. W milczeniu walą setę za setą. Wreszcie jeden wszedł w "fazę zwierzeń" i mówi: - Moja żona gdzieś się puszcza. Wczoraj wieczorem wróciła do domu pijana i bez majtek. - Moja jeszcze gorzej - mówi drugi. - Przyszła do domu pijana, nie miała majtek, a cała suknia była na niej poszarpana i podarta. - Eeeech - wzdycha na to trzeci. - To jeszcze nic. Moja wróciła wczoraj pijana, bez majtek, w podartej sukience i opasana szarfa z napisem: NIGDY CIĘ NIE ZAPOMNIMY - CHŁOPAKI Z RADOMIA.
Idzie baca do sklepu mięsnego i pyta: - Cy jest kiełbasa? - Jest. Beskidzka. - Bez cego???
Nie lubiany szef zostawia kartkę na biurku: - Jestem na cmentarzu. Po powrocie zastaje dopisek: - Niech ci ziemia lekką będzie.
Żona postanawia zrobić niespodzianke mężowi i gdy tylko mąż wychodzi z domu do pracy dzwoni do sklepu i zamawia nową szafe do domu. Po godzinie szafe przyworzą pracownicy sklepu, wnoszą do domu ustawiają na miejsce. Żona zadowolona bo ma niespodzianke dla męża. Tylko jest mały problem ponieważ mieszkaja niedaleko torów tramwajowych i co przejeżdża tramwaj to otwierają się jedne dzrzwiczki. No i żona załamana że niespodzianka się nie uda idzie po sąsiada, sąsiad przychodzi oglada szafe i stwierdza ze coś musiało sie poluzować i mówi ze wejdzie do szafy i jak będzie tramwaj przejeżdżał bedzie patrzał co sie rusza i to naprawi. No i wchodzi do tej szafy i za chwile przychodzi mąż, patrzy nowa szafa otwiera a tam sąsiad i mówi zdziwiony: - Panie co Ty robisz u mnie w szafie?! A sąsiad na to: - Sąsiedzie kochany i tak mi nie uwierzysz, CZEKAM NA TRAMWAJ djpietras');
Szkot wsiada z dużym workiem do autobusu. Podchodzi do niego konduktor i mówi: - Będzie pan musiał zapłacić również za bagaż. Szkot rozwiązuje worek i mówi: - Wychodź, synku i tak trzeba zapłacić... fryzzio');
Po dwutygodniowym pobycie w delegacji służbowej Polak powraca późną nocą do domu. To ty, kochanie? słyszy z sypialni rozespany głos małżonki. Ależ nie, najdroższa! odpowiada przytomnie. To tylko ja, twój mąż.
Na drodze z Koscieliska do Zakopanego stoi Baca i lapie okazje. Zatrzymuje sie jakies auto góral wyciaga ciupage i rzecze do kierowcy: - lonanizuj sie pan ! Oslupialy kierowca poslusznie acz niechetnie posluchal rozkazu bacy, gdy skonczyl uslyszal znów ta sama komende: - lonanizuj sie pan ! Coz ... wyboru wielkiego nie mial Nie mial tez wyboru gdy uslyszal kolejna komende: - lonanizuj sie pan ! Gdy skonczyl baca znów to samo: - lonanizuj sie pan ! Próbowal tedy biedny turysta po raz kolejny ale nic z tego nie wychodzilo| glos bacy naglil jednak nieublaganie: - lonanizuj sie pan ! - lonanizuj sie PAN ! - lonanizuj sie pan ! I kiedy baca juz widzial ze kierowca nie da juz na prawde rady spokojnym glosem rzekl do stojacej obok gazdziny: - Siadaj Maryna pan Cie do Zakopanego zawiezie !
Wszechświat się rozszerza... bo chce uciec przed Chuckiem.
Na globusie wyróżniamy południki, północniki i całe nocniki.
Nauczycielka pyta w szkole: - Jakie największe zwierzę mieszka w lesie? - Dźwiedź - Krzyczy Jasiu - Chyba nie dźwiedź - poprawia go nauczycielka - Jak nie dźwiedź to ja nie wiem... Milka');
Po hibernacji -letniej , budzi się : Bush i Putin . Putin patrzy w gazetę i zaczyna się śmiać i mówić : USA przeszło na komunizm . Bush bierze gazete i zaczyna się śmiać i mówić : Zamieszki na granicy Polsko-Chińskiej . sylwiaa');
|