|
Często aktualizowana baza dowcipów - strona 377 wstecz<< >>dalejDwie blondynki siedzą na ławce i rozmawiają: - Skąd się bierze światło? - pyta jedna. - Nie wiem - odpowiada druga. Po dwóch latach przemyśleń, jedna dzwoni do drugiej i mówi: - Już wiem skąd się bierze światło! Przyjdź do mnie to ci pokażę. Nazajutrz przychodzi, a ta jej pokazuje. - Patrz - mówi jedna - gdy tu nacisnę to jest światło. Gdy drugi raz nacisnę to nie ma, potem jeszcze raz, znowu jest. I jeszcze raz, i znowu nie ma. - To gdzie jest wtedy, gdy go nie ma? Pyta druga. - Chodź, chodź. Pokażę ci. Zaprowadziła ją do kuchni otworzyła lodówkę. I mówi: - Tutaj!
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską. Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. - Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... - Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!
- Dlaczego blondynka poprzestała na trzecim dziecku? - Bo słyszała, że co czwarty urodzony człowiek to Chińczyk.
Przychodzi facet do lekarza. - Panie doktorze, moja baba wpadła do szamba. - Niech się pan uspokoi - pociesza go lekarz. - Na pewno się z tego wyliże!
Wraca kobita do domu po urlopie, patrzy... A w domu ani mebelka, zostały gołe ściany. Wnerwiona leci do męża i krzyczy: - Łobuzie! Gdzie meble, telewizor, lodówka i cała reszta? - Sprzedałem. - A gdzie pieniądze? - W worach. - A gdzie wory? - A tu... pod oczami.
Ateista umarł. Porządny był człowiek, ale umarł i było to dla niego bardzo traumatyczne przeżycie. Tym bardziej, że zupełnie nieoczekiwanie znalazł się w piekle. Przywitał go Diabeł. Ateista poczuł się nieswojo, ale Diabeł był bardzo konkretny: - O, widzę, że Pan u nas nowy... To ja może oprowadzę, tu jest pański apartament. Ateista patrzy, a tu pokoje na hektary, gustownie urządzone, łóżko wodne, baldachimy, łazienka ogromna, bidety, klimatyzacja... Diabeł dalej ciągnie: - Jeśli pan jest zmęczony i chce odpocząć, to proszę się nie krępować, jeśli pan jednak sobie życzy, to oprowadzę Pana dalej... Idą, a widoki przed nimi bardzo intrygujące, dyskretny luksus, przyjemna muzyka, piękne kobiety, tu ktoś maluje obrazy, tam ktoś ćwiczy gimnastykę, przeszli koło olimpijskiego basenu, siłowni, dalej restauracje, drink bary... Ateista zaczyna się czuć dziwnie, idą dalej. Nagle dotarli do pomieszczenia przegrodzonego ścianą z bardzo grubego szkła pancernego. Za szkłem - tortury, diabły smażą jakichś nieszczęśników w kotłach z wrzącą smołą, innych rozciągają, ćwiartują, wypruwają im flaki. Szyba tłumi dźwięki, ale przez skórę czuć, że nieszczęśnicy muszą krzyczeć wniebogłosy, na ich twarzach maluje się niewypowiedziane cierpienie. Ohyda, coś przeraźliwego. Ateista poczuł się wielce nieswojo, patrzy na tę scenę za szybą, patrzy, zaczyna nerwowo drapać się po głowie i zezować na diabła... Diabeł wyczuł sytuację, macha ręką i mówi: - ...a wie pan, tym to się proszę zupełnie nie przejmować, to chrześcijanie sobie coś takiego wymyślili...
Przychodzi baba do okulisty: - Panie doktorze, z bliska źle widzę. - A z daleka? - Z Koszalina...
Nauczycielskie teksty: - Proszę pilnować swojej jedynki.
Rozstanie Cezarego Baryki z Laurą było bardzo romantyczne, ponieważ on uderzył ją szpicrutą.
- Jak mogłeś całować moja żonę?! - Wiesz, jak wytrzeźwiałem to też się dziwiłem...
"Widzimy dynamiczny skok Japończyka, zakończony lądowaniem"
Marek Szewczyk, TV Maxim');
- Dlaczego w kościele w Wąchocku wierni nie klęczą? - Bo kradną zelówki.
W akademiku w pokoju studenckim trwa impreza. Biesiadnicy raz po raz wznoszą toast: - Za Edka, żeby zdał! W pewnej chwili otwierają się drzwi i wchodzi Edek. - I co Edek, zdałeś? - Zdałem, tylko jednej nie przyjęli, bo miała obitą szyjkę.
W szkole nauczycielka zadaje dzieciom pytanie: - Kim chciałybyście być w przyszłości? - Ja chcę być handlowcem - odpowiada Michał. - A co robi handlowiec? - Sprzedaje towary. - Dobrze. A ty, Małgosiu? - Ja chcę być pielęgniarką, bo ona opiekuje się chorymi ludźmi. - Ja chcę być stewardessą, bo ona lata po całym świecie - mówi Ania. - Ja chcę być kucharzem, bo on gotuje pyszne jedzenie - mówi Andrzejek. - A ty Jasiu, kim chcesz być? - pyta nauczycielka. - Ja chcę być seksuologiem! - O, to bardzo interesujące. A czy wiesz co on robi? - Rozwiązuje problemy seksualne. - Czy możesz to nam wyjaśnić? Chyba nie rozumiesz, co to znaczy. - Oczywiście, że mogę. Proszę odpowiedzieć na moje pytanie. Idą trzy kobiety ulicą i mają lody. Jedna z nich liże, druga gryzie, a trzecia ssie. Która jest mężatką? - Myślę... może... ta która ssie - odpowiada nauczycielka. - Źle! Ta, która ma obrączkę. A to, co pani odpowiedziała to jest właśnie problem seksualny. mirex');
Dwie muchy grają w piłkę nożną w filiżance. Po jakimś czasie jedna mówi do drugiej: - Staraj się, bo za tydzień gramy w pucharze. mirex');
Obiad dla zakonnic: - Siostry, dziś na obiad marchewka! - Hurra! - Ale pokrojona! - Eeeee...
Kto powiedział: Ostrożności nigdy za wiele? - Zięć, zamykając na kłódkę trumnę z teściową.
Studentowi bardzo podobała się koleżanka z roku więc postanowił że musi ją "zaliczyć" i wymyślił plan: . Kolacja w dobrej restauracji ... . Wizyta u niego w mieszkaniu ... . I konsumpcja właściwa!!! Zaczął wprowadzać plan w życie. Zaprosił dziewczyne do restauracji w Grand Hotelu, siedli przy stoliku, kelner podał menu i tu nastąpił lekki szok, bo dziewczyna zaczeła zamawiać dania "z górnej półki cenowej"! No ale gość myśli: "czego się nie robi żeby sobie puknąć taką laske" i stwierdził że odbije to sobie w mieszkaniu w nocy! Gdy kelner zaczął podawać potrawy i prawie cały stół był już zastawiony, student z niedowierzeniem pyta się laski: - Ty zawsze tyle jesz??? - Nie ... tylko jak mam okres! paki');
|